Seksualny egoizm - Weź mnie odcinek 5 [powieść erotyczna]

Seksualny egoizm



Chodząc po mieście zastanawiałam się, co sprawiło, że czułam się tak rześko. Jak po idealnym treningu. Zastrzyk endorfin przy kompletnym braku zmęczenia. Taka lekkość w ciele i świeżość umysłu. Co sprawiało, że Serge potrafił zaspokoić tak wiele kobiet? Może pragniemy po prostu uwagi. Może chodzi o to, żeby być gwiazdą, żeby wszystkie światła były skierowane na nas. Czy w takim wypadku możliwe jest obopólne spełnienie kochanków?
Serge twierdził, że oczywiście tak. Zastanawiające, że nie miał przez cały ten czas wytrysku, a ja właśnie przecież do tego dążyłam. Ciągle z tyłu głowy miałam cel: doprowadzić do ejakulacji. Teraz dopiero czuję, jak takie nastawienie mnie ograniczyło. To dlatego Serge tak studził moje pożądanie. Czułam się jak uczennica, jak adeptka seksu na pierwszej lekcji. A on tłumaczył spokojnie. Nawet z inną kobietą nie rozmawiałam tak zwyczajnie o seksie. Zawsze takie rozmowy były obwarowane śmiechem, albo nastrojem grozy, związanej z chorobą lub problemami łóżkowymi. Musiałam przyciągnąć go tymi myślami. Telefon zawibrował, informując o odebraniu wiadomości.
Przesłał mi zdjęcie. Na początku pomyślałam, że to piękna kompozycja. Nie rozumiałam, dlaczego mi ją przesyła, dopóki nie przeczytałam treści wiadomości. Zrobił to zdjęcie w trakcie naszego spotkania i po przyjrzeniu się rzeczywiście zobaczyłam na nim swoją białą jak śnieg pupę i jego czarnego penisa. A ja głupia sądziłam, że to jakaś egzotyczna orchidea! Roześmiałam się. W pierwszym momencie pomyślałam sobie, że jestem niezłą wariatką, że uważam takie zdjęcie za piękne, ale potem ocknęłam się. Dlaczego nie? Przecież do ciekawy akt i intrygujące ujęcie. Serge chciał je opublikować na swojej stronie i prosił o moją zgodę. Czemu nie? Poczułam się dumna. W końcu wszyscy będą podziwiać mój tyłek!
To zdjęcie zainspirowało mnie. Zaczęłam snuć plan zemsty. Poproszę Serge'a, żeby nakręcił nasze zbliżenie komórką. Jakieś fragmenty, które on uzna za stosowne. A potem zmontuję z nich filmik i wyślę Krystianowi na rocznicę ślubu. Ciekawe, czy mu się spodoba. Chciałam rozbudzić w nim taką zazdrość, jaką ja czułam. Musiałam sprawić, by poczuł się tak samo źle, jak ja.

Spotkałam się z Martą. Chciałam z nią porozmawiać o moich nowych doświadczeniach, chociaż nie miałam ochoty zwierzać się ze szczegółów. Może było w tym coś z zazdrości. Bałam się, że moje intymne doznania nie są tylko moje. Ciekawiło mnie też, czy zna takich mężczyzn więcej i jak szerokie jest to zjawisko. Nigdy nie zastanawiałam się nad rynkiem prostytucji, a już męska prostytucja zupełnie pozostawała poza sferą moich wyobrażeń. Wreszcie do mnie doszło, że być może wiele kobiet korzysta z takich usług, a tylko niewielka liczba żyje w nieświadomości, jak ja dotychczas.

"Jeżeli myślisz, że każda męska dziwka potrafi to, co Serge, to muszę cię zmartwić"


- Jeżeli myślisz, że każda męska dziwka potrafi to, co Serge, to muszę cię zmartwić. Nie mówię, że on jest jedyny na świecie, ale śmiem podejrzewać, że przynajmniej jedyny w Warszawie. - Marta rozwiała moje wątpliwości szybciej niż zdążyły się pojawić. Zrobiło mi się trochę przykro. Gdzieś w głębi duszy miałam nadzieję, że takich mężczyzn jest masa i każdy ma do zaoferowania coś innego.
Marta przyznała się, że też tak kiedyś myślała, ale sromotnie się zawiodła. Opowiadała o wymuskanych chłopcach, którzy bardziej niż klientką, interesowali się swoją fryzurą, a gdy dochodziło do samego aktu, wpatrywali się w swoje bicepsy.
- Nati, to była masakra! Chociaż było to lepsze od facetów szukanych na dyskotekach. Może i są za darmo, ale naprawdę nie ma sensu tracić na coś takiego zdrowia. Na początku ci nawaleni, spoceni faceci nawet mnie podniecali. Jak jesteś gówniarą to kręci cię sama podległość prostakowi, wiesz, o czym mówię. Z czasem jednak przestało mi to wystarczać. Niestety wyobraźnia wielu mężczyzn kończy się na wymyślnych pozycjach, a już jej szczytem jest seks analny. Każdy z nich po tej propozycji przyznaje sobie order kochanka. Męczyłam się z nimi tak długo tylko dlatego, że w moim przekonaniu płacenie mężczyźnie za seks, uwłaczało kobiecie. Może zresztą z pierwszą lepszą męską dziwką tak jest, ale zapłacenie profesjonaliście to śmiem twierdzić inwestycja w największe aktywo jakie mamy – w same siebie.
Coś w tym było. Długo nie mogłam się zdecydować na ten krok, ale teraz cieszyłam się, że nie błądziłam. Spijanie się, żeby tylko przetrwać pospieszny stosunek z przypadkowym gościem, kiedyś wydawało mi się szaloną przygodą. W pewnym wieku jednak trzeba dojrzeć do tego, że nie ma sensu tracić na coś takiego zdrowia i czasu.
- No, ale czy nie można znaleźć na stałe dobrego kochanka?
- Pewnie można, ale...Po pierwsze masz męża, a przez seks związujesz się z kimś innym. Po drugie... Cóż. Nie jest to proste. Zwłaszcza gdy rosną twoje wymagania i chęć do eksperymentowania. Poza tym to wymaga czasu, a przecież dobrze nie mieć desperacji w oczach, gdy już znajdziemy kogoś odpowiedniego.

 Jak to jest z nami, kobietami, potrafimy oddzielić miłość od seksu?



Co bardziej nas boli – fizyczna zdrada, czy naruszenie granic naszej prywatności? Czy gdyby mój mąż skorzystał z usług prostytutki, czułabym się tak samo zdradzona? Czy ja czułam, że go zdradzam planując kolejne spotkanie z Serge'em? Nie czułam się winna. Nie czułam też satysfakcji z zemsty. Doszłam do wniosku, że to jeszcze nie jest zdrada. To dopiero preludium mojej zemsty.

Kolejny odcinek tu
Szukasz początku? Jest tutaj.

Share this:

, , , , , ,

Twoja opinia jest dla mnie ważna. Zostaw komentarz! :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.